Po długim okresie zastanawiania, postanowiłem założyć tego o to niniejszego bloga.
Cel ? Udokumentować poprzez zapiski z treningów swoją drogę do najwspanialszego tytułu na świecie czyli IronMana vel człowieka z żelaza- dla lubiących swojskie klimaty. Czemu właśnie długi dystans w triathlonie ? Cóż, po okresie kontuzji biegowych spowodowanych zbyt intesywnym jednokierunkowym wysiłkiem postanowiłem zacząć się rozwijać kompleksowo nie zaniedbując pozostałych partii mięśni, czyli biegać, pływać i jeździć na rowerze. Naturalną koleją rzeczy było oczywiście w tym momencie wyznaczenie sobie jakiegoś celu, co by mi dawał energetycznego kopa i motywował do wstawania przed pracą często przed 5:00 rano na treningi biegowe itp.
Padło na IronMana, bo czemu nie ? W końcu myśl przewodnia towarzysząca IronManowi to "NO CAN'T IN IRONMAN".
A teraz do rzeczy. Daję sobie 1-1.5 roku na przygotowania do startu i ukończenia tej prestiżowej konkurencji.
Warunki wyjściowe to:
26 (lada moment 27) lat
191 cm wzrostu
87 kg żywej wagi (Cel 80)
Po 22 latach bycia przysłowiowym "miśkiem " z oponką od ponad 3 lat biegam systematycznie. 3 ukończone maratony, kilka półmaratonów i dziesiątek.
Od 4 miesięcy z racji kontuzji ITBS, która wyłączyła mnie z biegania buduję bazę w pływaniu. Stanem wyjściowym jest 2,5 km w 49 minut. Patrząc na wyniki kolegów i koleżanek z IM 2010 to raczej kiepsko ale liczę tutaj na znaczną poprawę z czasem.
Najgorzej niestety jest z rowerem. Obecnie służy mi tylko do poruszania się z punktu A do punktu B w Poznaniu (przez cały rok) robiąc przy tym średnio około 300 km miesięcznie.
No i w końcu bieganie, po wspomnianej już kontuzji, która strasznie się przeciągała w końcu zaczynam wznawiać treningi bardzo ostrożnie dozując obciążenia dodawając niewięcej niż 1-1.5 km do najdłuższego biegu w tygodniu. Po ostatniej niedzieli jest to 14 km a więc jakiś zalążek normalnego biegania.
Trzymajcie kciuki