|
Blog > Komentarze do wpisu
07.12.2011
Jestem pełen podziwu dla siebie. Środek tygodnia a ja nie miałem problemu z pobudką o 5:30 i wycieczką na basen na zajęcia masters z chłopakami z UAM Triathlon. Tak jak ostatnio byłem sam gdyż inni zainteresowani grupą masters (a było ich ponoć z 30tu) mają większe problemy z wstawaniem niż ja. Także cała uwaga trenera skupiała się znów dla mnie. Cholernie podobają mi się te zajęcia. Półtorej godziny pracy nad techniką i głównie pływania "setek" różnymi stylami. Tu widać przewagę od razu przemyślanego treningu trenera nad zwykłym pływaniem "100 basenów" każdorazowo. Niby drugie zajęcia a co raz bardziej zaczynam zbliżać się do stylu delfina. Jeszcze kilka takich i bez problemu go w pełni opanuję. czwartek, 08 grudnia 2011, becominganironman
|
|